• Przełącz na polski
  • Click to English
  • Drucken Sie für Deutsch
Powrót do strony głównej

Od greckiego ἰατρός (tzn. lekarz) pochodzi nazwa jatrogenny, czyli spowodowany przez działalność medyczną. Zakażenia jatrogenne, nazywane mniej precyzyjnie zakażeniami szpitalnymi, pozostają wielkim i nierozwiązanym problemem zdrowotnym i ekonomicznym na całym świecie. Już od wieku XIX przeciwdziałano zakażeniom jatrogennym (m.in. Joseph Lister, Ernst von Bergmann, Curt Schimmelbusch) stosując sterylizację sprzętu medycznego, ubioru operacyjnego, dezynfekcję rąk personelu medycznego i sprzętów szpitalnych. Sterylizacja (wyjałowienie) całkowicie niszczy wszelkie drobnoustroje, w tym chorobotwórcze, natomiast dezynfekcja jedynie zmniejsza ich ilość - powierzchnia zdezynfekowana nie jest więc powierzchnią sterylną (jałową). Sprzęt medyczny mający kontakt z raną operacyjną albo naruszający ciągłość skóry lub błon śluzowych musi być sterylny, czyli pozbawiony wszelkich mikroorganizmów. W roku 1886 Adolf Neuber utworzył oddział chirurgiczny, w którym leczono chorych zgodnie z zasadami aseptyki, które w prawie niezmienionej formie obowiązują do dzisiaj. Rok 1886 uważany jest za początek ery aseptyki w medycynie. Podstawową, przestrzeganą zasadą aseptyki we wszystkich działach medycyny zabiegowej jest bezwzględny brak jakiegokolwiek kontaktu - zetknięcia się powierzchni sterylnej sprzętu medycznego (tzw. powierzchni czystej) z powierzchnią niesterylną (tzw. brudną). Takie postępowanie zabezpiecza pole operacyjne i operacyjny sprzęt medyczny przed zakażeniem na drodze kontaktu powierzchni, a jest to najważniejsza droga skażeń w medycynie zabiegowej. Każde zetknięcie się powierzchni "czystej" z "brudną" lub nawet podejrzenie takiej sytuacji powoduje przerwanie zabiegu operacyjnego celem wymiany "zbrudzonych" narzędzi chirurgicznych na jałowe lub ponownego obłożenia pola operacyjnego jałowymi serwetami. Postępowanie takie dotyczy każdego sprzętu medycznego, którym można by przenieść drobnoustroje chorobotwórcze do ciała pacjenta. Nie zdarzyło się od roku 1886, aby celowość tych działań została podważona. Samo (jakościowe) stwierdzenie naruszenia aseptyki przy procedurach medycznych jest w pełni wystarczającym powodem do zmieniania takich wadliwych procedur, bez konieczności wykazywania (ilościowego) stopnia zagrożenia zakażeniami.

W 2006 r. wykonując aspirację (odessanie) ropnia strzykawką jednorazową stwierdziliśmy przeniesienie ropy z wnętrza strzykawki na rękę osoby operującej strzykawką, po wykonaniu kilku ruchów tłokiem. Okazało się, że możliwe jest również przeniesienie mikroorganizmów w stronę przeciwną tzn. z ręki osoby operującej strzykawką jednorazową do leku w niej przygotowywanego i dalej do ciała pacjenta, mimo przestrzegania obowiązujących procedur użycia strzykawki. Przy kilkukrotnych ruchach tłoka w strzykawce jednorazowej dochodzi do naruszenia zasad aseptyki poprzez wynikającą z konstrukcji możliwość stykania się skażonego przez dotknięcie niejałową ręką tłoczyska (elementu wysuwającego się z cylindra strzykawki, zakończonego tłokiem) z wewnętrzną sterylną powierzchnią cylindra strzykawki. Od tak skażonej powierzchni cylindra zakażeniu ulega lek w strzykawce, gdy do przygotowania i podania leku konieczne jest wykonanie kilku ruchów tłokiem. Mechanizm skażenia jest opisany w artykułach naukowych dostępnych w osobnej kategorii tej strony. Średnica wewnętrzna cylindra strzykawek jednorazowych porównywalna jest z średnicą tłoczyska, np. w jednej ze strzykawek średnica wewnętrzna cylindra wynosiła 20,0 mm, natomiast średnica tłoczyska 19,9 mm. W trakcie używania strzykawki, działające na nią siły powodują odkształcenia elastycznych (plastikowych) elementów strzykawki, umożliwiając kontakt wewnętrzej powierzchni cylindra i tłoczyska. Przy używaniu dużej strzykawki np. 20 ml, działające na nią siły mogą dochodzić do ok. 1 kG, gdy np. trzeba wytworzyć podciśnienie w strzykawce przy zasysaniu rozpuszczonego leku z fiolki. Z naszych obserwacji wynika, że strzykawki bez gumowego tłoka tzw. 2-częściowe są bardziej wrażliwe na skażenie w omawianym mechanizmie niż strzykawki 3-częściowe (z gumowym tłokiem). W strzykawkach 2-częściowych szczelina włosowata oddzielająca tłoczysko od cylindra wynosi ok. 0,05 mm, natomiast w strzykawkach 3-częściowych ok. 0,1-0,2 mm. Fakt przesuwania się powierzchni "brudnej" i "czystej" w odległości 0,05-0,2 mm od siebie, jest nie do przyjęcia z punktu widzenia zasad aseptyki. Do skażenia zawartości strzykawki może dojść przy conajmniej 2 cyklach ruchów tłoka. Do takich sytuacji dochodzi np. przy przygotowywaniu leków rozpuszczalnych, przy sprawdzaniu czy igła w trakcie iniekcji nie jest w naczyniu (próba aspiracji) i przy nabieraniu do dużej strzykawki leku z kilku ampułek.

W mechanizmie "przez tłoczysko", za pośrednictwem strzykawek jednorazowych może dochodzić do masowych skażeń w skali światowej, ponieważ:
1. Roczna produkcja na świecie wynosi ok. 30 000 000 000 strzykawek jednorazowych. Modele strzykawek, w których dochodzi do kontaktu tłoczyska z wewnętrzną powierzchnią cylindra używane są na całym świecie. Gdyby założyć, że do skażenia dochodzi tylko w 1 na 1000 strzykawek, to ilość skażeń rocznie może wynosić 30 000 000, zaznaczając iż nie każde skażenie powoduje rozwój pełnoobjawowej choroby.
2. Infekcje jatrogenne dotyczą ok. 10% hospitalizowanych - w trakcie leczenia szpitalnego na ogół wykonywane są iniekcje.
3. Nie ma procedur lub przepisów nakazujących przygotowywania iniekcji w jałowym polu przy użyciu rękawic sterylnych. Używa się natomiast rękawic niejałowych (lub wcale nie używa się rękawic), a iniekcje przygotowuje się w niejałowym polu. Zalecane w obecnie obowiązujących procedurach mycie i dezynfekcja rąk przed przygotowaniem iniekcji zmniejsza jedynie ilość mikroorganizmów chorobotwórczych na rękach. Ręce po dezynfekcji nie są sterylne wskutek czego dotknięte nimi tłoczysko staje się również niesterylne. Niedotykanie tłoczyska przy przygotowywaniu iniekcji jest bardzo trudne lub niemożliwe. Im mniejsza ręka osoby obsługującej strzykawkę, tym mogą być większe trudności z niedotykaniem tłoczyska. W medycynie jest wiele sytuacji, w których nie ma możliwości lub czasu na wykonywanie procedur mycia i dezynfekcji rąk np. w karetkach pogotowia, w stanach zagrożenia życia, w wojsku, gdy szybkość działań medycznych decyduje o przeżyciu chorego. W takich sytuacjach wzrasta ryzyko masywnego skażenia leku w strzykawce. Strzykawki używane są nie tylko przez wykwalifikowany personel medyczny. Nie jest możliwe wprowadzenie procedur zmniejszających ryzyko skażeń (procedur mycia i dezynfekcji rąk lub używania rękawic) w środowiskach pozamedycznych np. wśród narkomanów. 

Rozwiązaniem problemu zakażeń w mechanizmie "przez tłoczysko" jest zmiana wadliwej konstrukcji obecnie stosowanych  strzykawek jednorazowych. W kolejnych kategoriach niniejszej strony internetowej przedstawiamy informacje na temat naszych propozycji strzykawek jednorazowych nowej konstrukcji, wykluczających skażenie "przez tłoczysko".

Przedstawiane opracowanie, zawarte w nim własne prace naukowe oraz zgłoszenia patentowe są w pełni niezależne i finansowane wyłącznie z prywatnych środków obu autorów.